Bywa tak, że naprawdę drobne rzeczy potrafią nas uszczęśliwić, a przynajmniej poprawić nastrój. Tak też się stało ze mną w piątek, kiedy to robiąc zwykłe zakupy w manufakturze, zerknęłam tu i ówdzie, zarówno do swoich ulubionych sklepów, jak i tych, do których zaglądam rzadziej. Nie będę już rozwodzić się jaki cudowny odcień bordo lakieru do paznokci wyszukałam w Golden Rose, gdyż niektórzy mogą tego po prostu nie zrozumieć. Najbardziej jednak ucieszyły mnie kolczyki zdobyte na resztkach wyprzedaży w Terranovie za zaledwie 5, 90. Może nie są one spektakularne i jakieś szczególnie wymyślne, ale mnie osobiście od razu wpadły w oko. Poza tym jestem zdeklarowaną zwolenniczką i kolekcjonerką tzw. 'małych kolczyków', nie żadnych wiszących, huśtających się czy dyndających przy uszach. Przyznaję, że sporadycznie i bardzo okazjonalnie zdarza mi się takowe zakładać, ale przeważnie na większe okazje, wymagające widocznej zmiany wyglądu. Co ciekawe, skojarzyły mi się z jedną kreacją Lady Gagi zawierającą motyw bryły, ale to pewnie tylko moje urojone podobieństwo. Oto one:
Były również w kolorze zielonym - szmaragdowym, ale z racji posiadania ostatnich drobnych, ograniczyłam się do zakupu tylko tych złotawo - platynowych.
A o to moje skojarzenie:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz