nich z ogromną chęcią, gdyż każdy 20-kilku minutowy odcinek dostarcza mnóstwo śmiechu i radości, a niektóre wątki potrafią nawet doprowadzić mnie do łez. Mimo że serial emitowany był w latach 1994-2004 (czyli ostatnie odcinki oglądaliśmy aż 7 lat temu!) żarty są jak najbardziej na czasie, wciąż zaskakują i bawią, a my możemy utożsamiać się z głównymi bohaterami. W stałym składzie mamy spontaniczną Rachel – wielbicielkę mody i markowych ciuchów, mającą problem z odnalezieniem się w dorosłym życiu, bez materialnego wsparcia jej bogatych rodziców; pedantyczną panią domu Monicę; pokręconą i ekscentryczną Phoebe; głupkowatego ale uroczego Joey – wiecznie szukającego pracy „aktora” podrywającego dziewczyny na charakterystyczny tekst „How you doin?”; zabawnego i cynicznego Chandlera; oraz paleontologa Rossa urozmaicającego czas „ciekawymi” historyjkami, wzdychającego już od czasów liceum do Rachel. Chociaż seriali komediowych tego typu jest od groma, to właśnie "Friends’"zaczęłam oglądać już dawno dawno temu i wciąż śmieję się oglądając te same sceny, dialogi i sytuacje (choć muszę przyznać, że wiele z nich pamiętam jak przez mgłę, bo widziałam je będąc jeszcze w podstawówce). ‘Friends’ to z pewnością jeden z tych seriali, do którego można powracać bez końca, gdyż charakteryzuje się wybornym humorem i świetnie dobranymi postaciami. Uwielbiam każdego z osobna i uważam, że serial by się nie udał, gdyby zabrakło choć jednego z bohaterów (każdy wnosi coś zupełnie innego). Muszę też przyznać, że strasznie chciałabym mieć tak zżytą i zgraną paczkę przyjaciół, jaką możemy oglądać w sitcomie.
Chociaż informacje o tym, że powstaje pełnometrażowy film na podstawie serialu pojawiają się od lat, na razie pozostaje nam tylko powracać do dziesięciu sezonów i wciąż liczyć na to, że pewnego dnia zobaczymy grupę naszych ulubionych Przyjaciół na dużym ekranie.
Dla chętnych wrażeń i śmiechu serial wciąż jest emitowany (niestety nieregularnie) na kanałach TVN i TVN 7. To doskonałe remedium na zły humor, deszczowy dzień czy po prostu nudę. Ja dzisiejszy wieczór z pewnością rezerwuję na to.
A na koniec jedna z fajniejszych scen z odcinka The one with Ross' tan (sezon 10, odcinek 3)
http://www.youtube.com/watch?v=rOLCwaHVtWs 
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz