czwartek, 17 marca 2011

Friends

Znudzona licznymi przerwami w emisji moich ukochanych seriali Desperate Housewives oraz 90210, kilka dni temu postanowiłam powrócić do Friends” – zdecydowanie najlepszego amerykańskiego serialu komediowego jaki kiedykolwiek widziałam. Mimo, że niektóre odcinki widziałam już wielokrotnie w telewizji lub na płytach DVD, nigdy nie udało mi się obejrzeć całości na bieżąco, dlatego swój maraton zaczęłam od pierwszego odcinka pierwszej serii. Czeka mnie nie lada wyzwanie biorąc pod uwagę, że wyemitowano aż dziesięć sezonów tego sitcomu, po 24 odcinków w każdym! Ale nie ukrywam, że obejrzę każdy z nich z ogromną chęcią, gdyż każdy 20-kilku minutowy odcinek dostarcza mnóstwo śmiechu i radości, a niektóre wątki potrafią nawet doprowadzić mnie do łez. Mimo że serial emitowany był w latach 1994-2004 (czyli ostatnie odcinki oglądaliśmy aż 7 lat temu!) żarty są jak najbardziej na czasie, wciąż zaskakują i bawią, a my możemy utożsamiać się z głównymi bohaterami. W stałym składzie mamy spontaniczną Rachel – wielbicielkę mody i markowych ciuchów, mającą problem z odnalezieniem się w dorosłym życiu, bez materialnego wsparcia jej bogatych rodziców; pedantyczną panią domu Monicę; pokręconą i ekscentryczną Phoebe; głupkowatego ale uroczego Joey – wiecznie szukającego pracy „aktora” podrywającego dziewczyny na charakterystyczny tekst „How you doin?”; zabawnego i cynicznego Chandlera; oraz paleontologa Rossa urozmaicającego czas „ciekawymi” historyjkami, wzdychającego już od czasów liceum do Rachel.

Chociaż seriali komediowych tego typu jest od groma, to właśnie "Friends’"zaczęłam oglądać już dawno dawno temu i wciąż śmieję się oglądając te same sceny, dialogi i sytuacje (choć muszę przyznać, że wiele z nich pamiętam jak przez mgłę, bo widziałam je będąc jeszcze w podstawówce). ‘Friends’ to z pewnością jeden z tych seriali, do którego można powracać bez końca, gdyż charakteryzuje się wybornym humorem i świetnie dobranymi postaciami. Uwielbiam każdego z osobna i uważam, że serial by się nie udał, gdyby zabrakło choć jednego z bohaterów (każdy wnosi coś zupełnie innego). Muszę też przyznać, że strasznie chciałabym mieć tak zżytą i zgraną paczkę przyjaciół, jaką możemy oglądać w sitcomie.

Chociaż informacje o tym, że powstaje pełnometrażowy film na podstawie serialu pojawiają się od lat, na razie pozostaje nam tylko powracać do dziesięciu sezonów i wciąż liczyć na to, że pewnego dnia zobaczymy grupę naszych ulubionych Przyjaciół na dużym ekranie.



Dla chętnych wrażeń i śmiechu serial wciąż jest emitowany (niestety nieregularnie) na kanałach TVN i TVN 7. To doskonałe remedium na zły humor, deszczowy dzień czy po prostu nudę. Ja dzisiejszy wieczór z pewnością rezerwuję na to.

A na koniec jedna z fajniejszych scen z odcinka The one with Ross' tan (sezon 10, odcinek 3)

http://www.youtube.com/watch?v=rOLCwaHVtWs

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz