poniedziałek, 25 kwietnia 2011

Got them!

W jednym z moich poprzednich postów (Shoes!) umieściłam zdjęcia balerinek, które udało mi się znaleźć na stronie internetowej H&M i Zary. Jak wspominałam wcześniej, najbardziej spodobały mi się tzw. peep toe, które można nabyć w H&M za jedyne 39,90 zł. Chociaż ogólnie buty można dostać w czterech różnych kolorach, ja miałam znacznie ułatwione zadanie - w sklepie zostały jedynie czarne. Rzeczywiście jakość butów może i nie jest powalająca (weźmy pod uwagę ich cenę), ale z pewnością kuszą przyjemnym w dotyku materiałem i modnym w tym sezonie modelem.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Konstrukcje!

Czasu rękami nie zatrzymasz, 
 Szkoda czasu i atłasu, 
Każda rzecz ma swój czas, 
komu w drogę temu czas,  
czas to pieniądz.

Przepraszam Was najmocniej, ale ostatnimi czasy zajęta jestem okrutnie (co swoją drogą polubiłam!), i co nie zmienia faktu, że wiele się u mnie pozmieniało (może wraz z nadejściem wiosny!?). Wiele nabyłam, wiele zobaczyłam, doświadczyłam, poznałam, porozmawiałam i wiele nowych rzeczy zmieniło bieg mojemu życiu, m. in udział w fashion week, ale o tym powiem innym razem. O manii butów (shoesmaniac!) również dowiecie się trochę później, gdyż muszę te cuda najpierw sfotografować, żebyście miały naoczny dowód na piękno za niską cenę.

Tymczasem (jeśli jesteście z Łodzi) serdecznie Wam polecam odwiedzenie ms2, czyli muzeum sztuki nowoczesnej (na ul. Ogrodowej, obok manufaktury) i obejrzenie najnowszej wystawy pt. 'Konstrukcje'. Ja tam jeszcze nie byłam, przyznaje, nie widziałam, ale właśnie dzisiaj bądź jutro zamierzam się tam pojawić. Bardzo lubie to muzeum, chociaż sztuka nowoczesna sama w sobie nie jest mi bliska. Opis wystawy znajdziecie tu.

środa, 20 kwietnia 2011

W stylu retro

Nowa kolekcja (spring / summer 2011) Primark, który ma swoje sklepy w siedmiu krajach Europy (Polska jeszcze nie doczekała swojego) kusi ubraniami i dodatkami w stylu retro. Wśród licznych zdjęć na stronie http://www.marieclaire.co.uk/fashion/ideas/31628/57/primark-spring-summer-2011.html, udało mi się znaleźć kilka takich, które szczególnie przykuły moją uwagę, głównie ze względu na ciekawe zestawienia. Jak do tej pory byłam w Primarku dwa, może trzy razy (właśnie w Hiszpanii, nigdzie więcej) i muszę przyznać , że za każdym razem wychodziłam tylko i wyłącznie z parą kolczyków lub jakimiś dodatkami. Nie wiem czy to kwestia tego, że nie umiem odnaleźć się w tak ogromnym i zatłoczonym sklepie jak ten, czy po prostu nic innego do mnie nie przemawiało (prawdopodobnie jedno i drugie). W każdym razie, strasznie zaskoczyła mnie nowa kolekcja, którą znalazłam na stronie internetowej, biorąc pod uwagę to, co widziałam w sklepie jak do tej pory. Nie wiem, czy takie zestawienia można w ogóle znaleźć w Hiszpanii, czy tylko w Wielkiej Brytanii, gdzie Primark ma najwięcej swoich sklepów. Ale jak tylko będę miała okazję to na pewno to sprawdzę :). Chociaż w Polsce Primark wciąż nie ma swojego sklepu, mnóstwo rzeczy można dostać na stronach internetowych typu allegro czy ebay. Niestety nie jestem pewna czy ubrania są warte zakupu. Niska cena z pewnością przyciąga, ale nie wiem czy są dobre jakościowo, bo jeszcze nie miałam okazji tego sprawdzić. Na pewno bezpiecznie jest kupić jakieś fajne dodatki, których jest tam,co nie miara.
A na koniec dodaję najciekawsze według mnie dodatki, ubrania i komplety.



wtorek, 12 kwietnia 2011

Shoes!

Kilka dni temu, przeglądając przeróżne strony internetowe w poszukiwaniu butów na nowy sezon, udało mi się znaleźć kilka fajnych modeli, na które teraz mam niezłą chrapkę. Od jakiegoś czasu poluję na jednobarwne buty (najlepiej baletki), pasujące do zwiewnych, wakacyjnych ubrań. Najbardziej urzekły mnie balerinki z H&M-u (za 39,90!), które można dostać w czterech kolorach (czarnym, czerwonym, niebieskim bądź kamelowym). Moją uwagę zwróciły także te bardziej klasyczne, z kokardką z przodu, które można znaleźć aż w pięciu barwach: brązowej, szarej, czarnej, różowej bądź nude (również za 39,90 zł). Mnie osobiście najbardziej podobają się te z odkrytymi palcami, ale długo musiałabym myśleć zanim zdecydowałabym się na któryś z kolorów. Niestety nie wiem, czy buty wyglądają na żywo tak dobrze jak na zdjęciach, czy są wygodne i czy w ogóle warto je kupić. Niestety na razie nie mam nawet możliwości by to sprawdzić, bo w Santiago nie ma H&M-u (nad czym ubolewam), ale jeśli będę miała taką okazję, na pewno zdam Wam relację. A na razie pokazuję zdjęcia.


W nowej kolekcji H&M, można znaleźć również balerinki z kwiatkiem z przodu w dwóch kolorach: pudrowy róż i czerń. Te kosztują 59,90 zł.

W Zarze także udało mi się znaleźć mnóstwo modeli balerinek. Ceny wahają się od 89,90 zł do 329 zł. A o to zdjęcia niektórych z nich:


Które podobają Wam się najbardziej?

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Let's colour!

Choć neonowy trend nie jest moim ulubionym tej wiosny (co nie oznacza, że nie lubię kolorów - wręcz odwrotnie uwielbiam, ale nie tak intensywnych i nie w takiej ilości na raz) to muszę się przyznać, że jedna rzecz szczególnie przykuła moją uwagę. Kolorowe marynarki/żakiety. Bardzo lubię tę część garderoby, mam jej całkiem sporo, co powoli stanowi problem, bo zwyczajnie nie mam gdzie tego wieszać, a jak wiadomo żakietów się nie składa i nie wpycha na półkę, dlatego tym bardziej jestem w kropce. Niemniej jednak, ze względu na to, że większość z nich jest w stonowanych kolorach, odczułam potrzebę posiadania kolorowego egzemplarza. Poczynił pierwsze kroki w swoich poszukiwaniach, obeszłam swoje ulubione miejsca i zdecydowanym leaderem w wyborze jest Zara. Co prawda, w lookbooku Zary nie ma całego asortymentu, ale jest naprawdę nie brakuje żakietów w różnorakich kolorach. Może to być inspiracją do dalszych poszukiwań w zależności od tego, jaki kolor i krój chcemy mieć. Mnie osobiście bardzo podoba się ta różowa:



Aczkolwiek wszystkie kolory kojarzące się z wiosną są fantastyczne i wbrew opinii pasują do wielu rzeczy pod warunkiem, że dodamy stonowane dodatki i kolorystycznie wyważymy cały strój. Rozejrzę się w innych sklepach, w tym w second-hand'ach oraz sklepach internetowych i oczywiście na allegro, które jest skarbnicą takich ślicznych, modowych perełek.

sobota, 9 kwietnia 2011

!


Kilka dni temu przeglądając ulubione strony internetowe, przypadkiem natknęłam się na nową, wiosenną kolekcję ubrań Tibi (http://www.tibi.com). Od razu zakochałam się
we wszystkich kreacjach prezentowanych przez Olivię Palermo. Chociaż ubrania są bardzo drogie i praktycznie niedostępne, mogą być świetną inspiracją dla każdej z nas. A o to one:

A Wy, co myślicie?

czwartek, 7 kwietnia 2011

Civilization!

Ta piosenka mnie prześladuje, odkąd zobaczyłam ją w najnowszej reklamie Adidasa. Butów raczej tam nie kupię, wolę konkurencję (choć kto wie!), ale piosenkę biorę w ciemno. Jest totalnie uzależniająca, motywująca do działania. Zawsze lubiłam Justice, każdy zna pewnie takie hity jak genesis czy phantom, ale ten kawałek to jakiś zupełnie inny poziom. Kosmiczny. Polecam na początek, środek i koniec dnia, zwłaszcza w taką pogodę! Poczujecie energię!


'The beating of a million drums.

The fire of a million guns.

The mother of a million sons.'

Dzień jest mój.

wtorek, 5 kwietnia 2011

Forgotten

Zapomniałabym! Wczoraj, załatwiając biznes na mieście (!), nie mogłam się powstrzymać i wpadłam na moment do h&m. Trwają tam obecnie jakieś wiosenne obniżki na wybrane produkty, ale jakoś tak nic specjalnie mnie nie urzekło. Mam na oku tylko jedną rzecz, z wiosennych neonowych trendów ale nie zdradzę jaką, pokaże ją niedługo (jak oczywiście uda mi się ją zdobyć). Wracając do tematu, wpadając do h&m chciałam jedynie znaleźć jakiś gadżet do włosów. Bardzo się ciesze, że włosy mi pięknie odrastają i zaczynam 'jakoś' wyglądać, ale to również oznacza, że w pewnych sytuacjach muszę je jakoś związać czy upiąć. Upolowałam zatem tanią przepaskę, właściwie to dwie, w cenie 9.90.

To jest pierwsza, w kolorze pudrowego różu

A druga jest dość zwykła, podwójna koloru czarnego
Obawiałam się trochę, że z racji posiadania małej główki (!), opaski mogą być na mnie za duże i spadać mi z głowy albo nie trzymać upiętej fryzury, ale na szczęście nie ma dramatu trzymają się i co najważniejsze nie wpijają się w głowę, jak takie tradycyjne przepaski. Z tego co zauważyłam to są jeszcze beżowe, zamszowe, złote i czarne plecionki, ale podejrzewam, że to zależy od sklepu. Niemniej jednak Polecam!

My favourite

Znawczynią perfum nie jestem, ale ufam temu co mi się podoba. Gusta są różne i podobno się o nich nie mówi, dlatego nie będę się wymądrzać. W swoim życiu miałam pare inpirujących marek, tj. Bruno Banani, Kenzo czy DKNY, ale tak jakoś dawno temu zaufałam artystycznemu gustowi mojego chłopaa i spróbowałam nowych zapachów. I się zakochałam! Niezmiennie moimi faworytami są:

1. Coco Chanel Mademoiselle


Coco Chanel kojarzy mi się z kobiecością i tajemniczością. Zapach jest lekki, świeży, lekko słodki, ale w taki intrygujący sposób. Jak to się fachowo mówi: nuty szczytowe/głowy to pomarańcza, bergamotka, a nuty serca prowadzących aktywne życie to płatki jaśminu i róży. Myślę, że zapach pasuje szczególnie do kobiet nowoczesnych i lubiących wzbudzać zainteresowanie. Mademoiselle jest wcieleniem klasycznego zapachu Coco, ale pozbawiony jest przycieżkawej woni, która moim zdaniem jest nieodpowiednia dla młodych kobiet - niepotrzebnie dodaje powagi. Zapach jest niesamowicie trwały, już mała ilość wystarczy, aby wokół Ciebie wytworzyła się chanelowska aura. Są jak drugie ubranie, dodają pewności.
Myślę, że w moim przypadku związek Coco Chanel Mademoiselle będzie trwał latami. Co prawda, na dzień dzisiejszy, perfumy mi się kończą, ale postaram się uzupełnić ich zawartość. Niestety, minusem tych  perfum jest to, że są okrutnie drogie, ich cena to ok. 400 zł za 100ml. To naprawdę duży wydatek, ale pocieszające jest to, że często pojawiają się promocje w różnych drogeriach (sephora, douglas) jak również w zwykłej aptece +, gdzie można upolować takie słodkości czasem nawet za połowe ceny.
Wiecie może o tego typu promocjach?

2. Flora by Gucci







Flora by Gucci to bardzo lekki, zmysłowy i radosny zapach, skierowany do młodych dziewczyn i kobiet, w typie romantyczki. To fakt, pierwszy flakonik dostałam kilka lat temu, kiedy to jeszcze mogłam zaliczać się do 'młodych dziewcząt', ale nawet po 20stce zapach nadal mnie urzeka i dodaje świeżości i radości za każdym razem kiedy go używam. Niepoprawną romantyczką mogę się nazwać w 100%, pewnie dlatego zakochałam się w tych perfumach bez pamięci. Flora by Gucci to kompozycja, której bazą jest paczula i drzewo sandałowe, nuty głowy do cytrusy i piwonia, a nuty serca to róża i osmantus, co razem daje delikatną mgiełkę idealną na wiosnę i lato.


A jakie są Wasze ulubione zapachy?

niedziela, 3 kwietnia 2011

Little pleasures

Chyba nic tak bardzo nie poprawia nastroju jak codzienne małe przyjemności. I tak też stało się ze mną wczoraj, kiedy przypadkiem natknęłam się na przeceny (- 75 %!) w Claire’s – sklepie z biżuterią i dodatkami. Chociaż większość przecenionych rzeczy zupełnie nie trafiło w mój gust, w stercie różności udało mi się wypatrzyć bransoletki, które może nie są wymyślne i oryginalne, ale mimo wszystko zwróciły moją uwagę. Wszystkie przecenione dodatki kosztowały w granicach 1 – 10 euro. Ja wyszłam ze sklepu z zestawem dziesięciu różnokolorowych gumowych bransoletek i oliwkową bransoletką z przywieszką, wydając jedyne 2 euro (normalnie zapłaciłabym za te rzeczy około 10 euro). Jeśli chodzi o gumowe bransoletki, długo zastanawiałam się, czy w ogóle je kupić. Mimo, że kosztowały tylko euro, nie chciałam decydować się na coś, co będzie tylko zagracać moją szufladę (niestety dość często mi się to zdarzało). Teraz jednak nie żałuję, bo dość fajnie wyglądają i jak najbardziej pasują na wiosnę czy lato. Ostatnio natknęłam się na podobne bransoletki, w którymś z czasopism dla kobiet (tylko w nieco innych kolorach), gdzie okrzyknięto je absolutnym hitem tego lata. Po powrocie do domu, znalazłam również mnóstwo stron internetowych, gdzie można dostać podobne.
Claire's w Polsce można znaleźć bodajże w Warszawie.

A to oliwkowa bransoletka z korali z przywieszką:

W Stradivariusie za to wpadł mi w oko zegarek – z niewielką tarczą i materiałowym paskiem. Chociaż mam swój ukochany zegarek, który dostałam już kilka lat temu od rodziców i noszę go na co dzień, ten wydaje mi się idealnym zamiennikiem na wiosnę i lato – jest subtelny i delikatny i pasuje do zwiewnych ubrań czy kwiatowych wzorów. Wybrałam zegarek z brązowo-kremowym paskiem. Można było dostać taki sam w kolorze różowym bądź fioletowym. Ja wybrałam najbezpieczniejszą opcję, która będzie pasować praktycznie do wszystkiego. Chciałam znaleźć w Internecie dwa pozostałe kolory, ale niestety nie są jeszcze dostępne na stronie.
Udało mi się znaleźć inne modele, które są dostępne w sklepie (każdy ze wzorów można znaleźć w różnych kolorach). Który z nich podoba Wam się najbardziej?