Bardzo Was przepraszam, że to już kolejny dzień kiedy nie pojawia się nic nowego, ale mam lekkie urwanie głowy w tym tygodniu i na dodatek jestem zła, że na nowy odcinek Desperate Housewives muszę poczekać następne 3 tygodnie. Jest to karygodne i niewybaczalne, zwłaszcza, że taka sytuacja zdarza się nie pierwszy raz. Bardzo lubię ten serial, odstresowuje mnie, bawi i dostarcza dawkę rozrywki (zwłaszcza jak patrze na Gabi albo Susan), i na niecałą godzinę zabiera mnie w świat Westeria lane, gdzie czuje się szczęśliwą gospodynią domową, piekąca pachnące babeczki, pielęgnującą ogródek i plotkującą z przyjaciółkami na werandzie. Nic z tego, zderzyłam się z rzeczywistością, następny odcinek dopiero 3 marca.
Niemniej jednak, wczoraj wieczorem dałam się namówić mojemu chłopakowi na seans filmowy. Szukaliśmy filmów dosłownie wszędzie, a że jesteśmy kinomanami, do tego dość wybrednymi to trochę nam zajęło znalezienie odpowiedniego filmu na wieczór. Ni stąd ni zowąd przypomniała nam się produkcja Disneya 'Tangled' (Polska nazwa to 'Zaplątani') o Roszpunce. Szczerze polecam. Może nie rzuca na kolana, ale na pewno Was rozbawi i przywoła miłe wspomnienia. Obejrzycie bo naprawdę warto.
Tak na marginesie, mnie osobiście urzekł konio-świnio-pies (po obejrzeniu zrozumiecie o co mi chodzi), który powinien zdecydowanie dostać oskara za rolę drugoplanową. Jeśli nie przekonałam Was, to zerknijcie sobie na trailer.
http://www.youtube.com/watch?v=pyOyBVXDJ9Q

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz