Udało się! Do trzech razy sztuka! Już oficjalnie jestem studentką filologii hiszpańskiej. Choć psychologia sprawia mi ogromną radość i spełnienie, to muszę się przyznać, że od zawsze marzyłam o studiowaniu języka hiszpańskiego. Głównie dlatego, że jestem w nim po prostu zakochana, a niestety od czasów matury ciągle coś stało nam na drodze. Nie tym razem. Od października będę więc zajęta bardziej niż zwykle, ale wcale mnie to nie martwi. Jak się kocha to co się robi, to zawsze udaje się wszystko zorganizować. Poza tym, z własnego doświadczenia wiem, że im więcej mam zajęć i obowiązków, tym łatwiej jest mi się zorganizować.
W kwestii modowych poszukiwań to ostatnio dużo się działo. Nie mówię tutaj o ilości a o jakości. Jak już wcześniej wspomniałam, tegoroczne wyprzedaże nie powaliły mnie na kolana, w związku z czym udało mi się upolować niewiele rzeczy, za naprawdę grosze. Niestety, nie posiadam w tym momencie aparatu, więc nie jestem w stanie Wam nic zaprezentować. Obiecuję jednak, że uaktualnię swoje modowe zdobycze tak szybko, jak to jest możliwe.
Mogę jedynie dodać, że wreszcie doszły do mnie moje upragnione czółenka 'nude', zamówione na allegro chyba z miesiąc temu. Muszę powiedzieć, że jestem mile zaskoczona, buty wyglądają lepiej niż na zdjęciach, są ładnie wykończone, wygodne i co najważniejsze w dobrym rozmiarze.
Do usłyszenia!
sobota, 23 lipca 2011
wtorek, 5 lipca 2011
All about
Dzisiaj będzie o wszystkim po trochu. Choć mam wakacje i w związku z tym dużo wolnego czasu, to jakoś nie mogę zebrać się w sobie. Jestem tym typem człowieka, który jak ma dużo wolnego czasu to nie potrafi się zorganizować. Z drugiej strony niecierpliwie czekam na wyniki rekrutacji na swoim uniwersytecie i pewnie dlatego mam myśli zupełnie gdzie indziej.
W kwestii wyprzedaży, to muszę powiedzieć, że się rozczarowałam. Nic specjalnie nie rzuciło mnie na kolana, nic specjalnego nie kupiłam. Odniosłam wrażenie, że we wszystkich sklepach wiszą te same rzeczy. Niemniej jednak nie byłabym sobą gdybym nie nabyła paru rzeczy, nawet jeśli miałyby to być same dodatki, na dodatek nie z wyprzedaży.
Muszę się przyznać, że od jakiegoś czasu polowałam na neonową (różową bądź pomarańczową) marynarkę z Zary, którą pokazywałam Wam kilka postów temu. Niestety, mój zakupowy zmysł okazał się niewystarczający, gdyż już kilka dni po rozpoczęciu obniżek albo nie było ich już na sklepie albo zostały rozmiary, które na mnie nie pasowały. Postanowiłam walczyć dalej i obiecałam sobie, że kiedyś taka zdobędę (może w jakimś second handzie? kto wie). Drugim okazem, przez który nie mogłam spać po nocach była pudrowo - różowa kopertówka z h&m. Nie była ona z wyprzedaży, ale jej cena tak czy owak była bardzo dostępna. Niestety, jak to zwykle bywa, zaraz po tym jak weszła do sklepu, w mgnieniu oka zniknęła z półek. Nie poddałam się, zawzięłam się i z determinacją odwiedzałam sklep co pewien czas w nadziei, że w końcu ja znajdę. I tak, dosłownie czystym przypadkiem natrafiłam na jeden jedyny egzemplarz, leżący samotnie gdzieś między szalikami, butami i innymi rzeczami i bez dłuższego myślenia pobiegłam do kasy. Nie potrafię Wam opisać swojego szczęścia (sama nie wiem, czy to szczęście jest/było wynikiem samego posiadania torebki czy też fakt, że w tak spektakularny sposób udało mi się ją zdobyć). O to moje cudo:
W rzeczywistości wygląda jeszcze piękniej. Fajne w niej jest to, że pasuje ona zarówno do casualowego looku, na przykład z letnią sukienką maxi, baletkami i dzinsową kurtką, jak i do eleganckiej sukienki i czółenek. Jestem zdecydowanie zadowolona z tego zakupu. Dodam również, że do wyboru była jeszcze taka sama torebka w kolorze czarnym i takim brązowym z motywem skóry węża. Jednak moim zdaniem do letnich, zwiewnych i jasnych kreacji zdecydowanie lepiej pasuje ta pudrowa.
Mimo torebkowego triumfu, ochota na piękne torby mi nie przeszła. Jakiś czas temu zakupiłam piękną, chabrową torebkę ze strony e-torebka, z której jestem niesamowicie zadowolona. Początkowo się wahałam, gdyż nikt nie lubi kupować kota w worku. Na szczęście torebka wygląda dokładnie tak jak na zdjęciach, jest pięknie wykończona, i choć ma intensywny kolor to pasuje do wielu rzeczy:
Na stronie sklepu, wpadła mi w oko również inna torebka w nieco innym kolorze i kroju. Wahałam się między nią a moją chabrową pięknością (którą ostatecznie wybrałam) :
Niestety muszę się przyznać, że nadal spędza mi sen z powiek, a że znajduje się w dziale wyprzedaży to tym bardziej mnie kusi. Muszę to przemyśleć, ale jestem niemażle pewna, że jeśli nie znajde piękniejszej i tańszej ślicznotki to zdecydowanie zamówie ją sobie. Miłym dodatkiem jest przesyłka, która teraz wynosi tylko 9 zł i jest ekspresowa, dostajemy ją dosłownie z dnia na dzień. W ofercie jest chyba jeszcze torba w kolorze szarym.
Wracając do nie-internetowych wyprzedaży to z tych drobniejszych zakupowych szaleństw mogę się również pochwalić czółenkami na małym obcasie w kolorze ciemnego granatu ze Stradivariusa, za które dałam jedyne 49 zł. Niestety, nie mam jeszcze ich zdjęć, ale postaram się to nadrobić i wrzucić je w jakimś poście. Również z tego sklepu pod wpływem dobrego nastroju kupiłam sobie śliczny pierścionek w kształcie sowy
oraz zabawne kolczyki z Tally Weijl
W kwestii butów , o których mówiłam w poprzednim poście, to sama nie wiem co mam myśleć. Wybrałam pozycję 1, gdyż według mnie są proste, klasyczne i będą pasować do różnego typu strojów. Niestety, na stronie www.sequin.pl, na której znalazłam te buty został jedynie rozmiar 40, więc zmuszona byłam poszukać ich gdzie indziej. Bez większego trudu znalazłam je oczywiście na allegro, nie zastanawiając się złożyłam zamówienie za tzw. pobraniem. Zrobiłam to wszystko w środę i do dzisiaj nic się nie wydarzyło. Poczekam jednak do końca tygodnia i wtedy zacznę myśleć co dalej. Niestety, jestem dość niecierpliwa i nie mogę się doczekać kiedy będę mogła je założyć na swoje nożki.
Do usłyszenia!
W kwestii wyprzedaży, to muszę powiedzieć, że się rozczarowałam. Nic specjalnie nie rzuciło mnie na kolana, nic specjalnego nie kupiłam. Odniosłam wrażenie, że we wszystkich sklepach wiszą te same rzeczy. Niemniej jednak nie byłabym sobą gdybym nie nabyła paru rzeczy, nawet jeśli miałyby to być same dodatki, na dodatek nie z wyprzedaży.
Muszę się przyznać, że od jakiegoś czasu polowałam na neonową (różową bądź pomarańczową) marynarkę z Zary, którą pokazywałam Wam kilka postów temu. Niestety, mój zakupowy zmysł okazał się niewystarczający, gdyż już kilka dni po rozpoczęciu obniżek albo nie było ich już na sklepie albo zostały rozmiary, które na mnie nie pasowały. Postanowiłam walczyć dalej i obiecałam sobie, że kiedyś taka zdobędę (może w jakimś second handzie? kto wie). Drugim okazem, przez który nie mogłam spać po nocach była pudrowo - różowa kopertówka z h&m. Nie była ona z wyprzedaży, ale jej cena tak czy owak była bardzo dostępna. Niestety, jak to zwykle bywa, zaraz po tym jak weszła do sklepu, w mgnieniu oka zniknęła z półek. Nie poddałam się, zawzięłam się i z determinacją odwiedzałam sklep co pewien czas w nadziei, że w końcu ja znajdę. I tak, dosłownie czystym przypadkiem natrafiłam na jeden jedyny egzemplarz, leżący samotnie gdzieś między szalikami, butami i innymi rzeczami i bez dłuższego myślenia pobiegłam do kasy. Nie potrafię Wam opisać swojego szczęścia (sama nie wiem, czy to szczęście jest/było wynikiem samego posiadania torebki czy też fakt, że w tak spektakularny sposób udało mi się ją zdobyć). O to moje cudo:
Mimo torebkowego triumfu, ochota na piękne torby mi nie przeszła. Jakiś czas temu zakupiłam piękną, chabrową torebkę ze strony e-torebka, z której jestem niesamowicie zadowolona. Początkowo się wahałam, gdyż nikt nie lubi kupować kota w worku. Na szczęście torebka wygląda dokładnie tak jak na zdjęciach, jest pięknie wykończona, i choć ma intensywny kolor to pasuje do wielu rzeczy:
Na stronie sklepu, wpadła mi w oko również inna torebka w nieco innym kolorze i kroju. Wahałam się między nią a moją chabrową pięknością (którą ostatecznie wybrałam) :
Niestety muszę się przyznać, że nadal spędza mi sen z powiek, a że znajduje się w dziale wyprzedaży to tym bardziej mnie kusi. Muszę to przemyśleć, ale jestem niemażle pewna, że jeśli nie znajde piękniejszej i tańszej ślicznotki to zdecydowanie zamówie ją sobie. Miłym dodatkiem jest przesyłka, która teraz wynosi tylko 9 zł i jest ekspresowa, dostajemy ją dosłownie z dnia na dzień. W ofercie jest chyba jeszcze torba w kolorze szarym.
Wracając do nie-internetowych wyprzedaży to z tych drobniejszych zakupowych szaleństw mogę się również pochwalić czółenkami na małym obcasie w kolorze ciemnego granatu ze Stradivariusa, za które dałam jedyne 49 zł. Niestety, nie mam jeszcze ich zdjęć, ale postaram się to nadrobić i wrzucić je w jakimś poście. Również z tego sklepu pod wpływem dobrego nastroju kupiłam sobie śliczny pierścionek w kształcie sowy
oraz zabawne kolczyki z Tally Weijl
W kwestii butów , o których mówiłam w poprzednim poście, to sama nie wiem co mam myśleć. Wybrałam pozycję 1, gdyż według mnie są proste, klasyczne i będą pasować do różnego typu strojów. Niestety, na stronie www.sequin.pl, na której znalazłam te buty został jedynie rozmiar 40, więc zmuszona byłam poszukać ich gdzie indziej. Bez większego trudu znalazłam je oczywiście na allegro, nie zastanawiając się złożyłam zamówienie za tzw. pobraniem. Zrobiłam to wszystko w środę i do dzisiaj nic się nie wydarzyło. Poczekam jednak do końca tygodnia i wtedy zacznę myśleć co dalej. Niestety, jestem dość niecierpliwa i nie mogę się doczekać kiedy będę mogła je założyć na swoje nożki.
Do usłyszenia!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





